<title_newspaper="Trybuna robotnicza">
<title_article="Francja i Vietnam">
<author_1="">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1950">
<month="2">
<date="1950-02-12">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Rząd francuski widząc, że zwycięstwo militarne staje się coraz bardziej problematyczne, — zastosował nowy chwyt, autorami którego byli Amerykanie.
W nocnych lokalach francuskiej miejscowości wypoczynkowej, Cannes pracownicy francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych odnaleźli byłego cesarza Annamu — Bao-Daia, który wsławił się współpracą z Japończykami. Francuscy politycy zaproponowali temu „kabaretowemu cesarzowi” aby udał się do Vietnamu i przy amerykańsko-francuskiej pomocy znów zasiadł na tronie.
Narody Indochin nie chciały jednak przyjąć skompromitowanego cesarza, który przedtem współpracował z Japończykami, a teraz stał się marionetką w rękach Francuzów i Amerykanów. Znów rozgorzały walki.
Bao-Dai otrzymał od Waszyngtonu 37 mil. dolarów jako „japońskie reparacje za szkody wyrządzone w czasie wojny”. Do Indochin pośpieszyli amerykańscy „obserwatorzy”, kupcy i wywiadowcy. Rząd francuski zaniepokoił się. Widząc, że Bao-Dai coraz bardziej ulega wpływom amerykańskim, starał się odroczyć chwile ratyfikacji umowy podpisanej 8 marca 1949 r. między prezydentem Auriolem a „cesarzem” Bao-Dai. 26 stycznia br. komisja parlamentarna dla spraw zamorskich Francji pod naciskiem USA zażądała natychmiastowego omówienia ratyfikacji umowy. Koła polityczne Paryża tłumaczyły sobie ten fakt przybyciem do Indochin osobistego przedstawiciela Trumana — Jessena.
27 stycznia parlament francuski rozpoczął omawianie tej sprawy, i w tymże samym dniu Jessen — nie czekając na zakończenie debaty w parlamencie — zjawił się u Bao-Daia i złożył mu demonstracyjnie życzenia w związku z ratyfikacją umowy. Naprawdę trudno było bardziej bezceremonialnie zademonstrować stosunek Stanów Zjednoczonych do polityki „niezależnej” Francji. Paryż przemilczał i ten fakt…
Jessen obiecał Bao-Dai’owi nieograniczoną pomoc „w jego walce z komunizmem”.
Po dwudniowych debatach Francuskie Zgromadzenie Narodowe ratyfikowało umową z Bao-Daiem.
W ten sposób większość rządowa we Francji jeszcze raz ugięła się przed dyktandem Waszyngtonu. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>